close
computer-motherboard-pc-wires

Witajcie moi drodzy, dzisiejszy artykuł będzie rozbijał się o zagadnienia ze świata hardware, czyli kilka porad, wyjaśnień i newsów ze świata technologii, o których my graficy powinniśmy wiedzieć. Trochę teorii i rzeczy niby oczywistych ale czy na pewno? Odświeżmy informacje.

W życiu każdego grafika (nie tylko z branży 3D) przychodzi moment, w którym boryka się on z kwestiami czysto technicznymi. Czy to usterka, widmo zakupu nowej stacji roboczej i kwestia odpowiedniego dobrania sprzętu do naszych potrzeb, lub z dawna odkładany upgrade, to ostatecznie będzie się to wiązało z researchem na rynku sprzętu komputerowego.
O ile wiele osób pracujących z 2D woli korzystać z produktów Apple i nie martwić się “bebechami” komputera, na którym codziennie pracują, tak w świecie 3D ciężko przed tym uciec.

Dużo osób ma większe lub mniejsze pojęcie, z jakich podzespołów składa się ich komputer, ale dla kompletnego laika przypomnę, że w skład naszej skrzynki wchodzą:

  • zasilacz – rzecz bardzo istotna oraz pozostająca częstą ofiarą oszczędności.
  • płyta główna – jak sama nazwa wskazuje, główna platforma naszej konfiguracji.
  • kości pamięci RAM – ważny i niezbędny element, który aktualnie ciągle drożeje.
  • procesor – słynne CPU i mózg naszej stacji, odpowiedzialny za obliczenia.
  • karta graficzna – nie mniej słynne GPU, czyli procesor graficzny.
  • dysk twardySSD/HDD, czyli magazyny danych.

W tym momencie następuje rozdział na dwa fronty:

  1. Dobrze się orientuję, co ma się do czego.
  2. Słyszałem, coś mi to mówi, ale specjalistą nie jestem.

Gdy decydujemy się na zakup całkowicie nowego sprzętu, musimy brać pod uwagę czy wszystkie ważne elementy są ze sobą kompatybilne, jednakże najczęściej (zdecydowanie częściej niż  na kompletną wymianę sprzętu) decydujemy się na upgrade jakiegoś podzespołu i odświeżamy naszą konfigurację. Statystycznie najczęściej borykamy się z myślą wymiany karty graficznej i procesora, powiedzmy więc sobie o nich coś więcej.

GPU, CPU, o co chodzi?

Karty graficzne (GPU)

Przeszły ogromną metamorfozę na przestrzeni ostatnich 10 lat i wykorzystanie układów z wysokiej czy średniej półki do zastosowań produkcyjnych jest na porządku dziennym. Moc dzisiejszych GPU, ich wielozadaniowość czy niesamowity rozwój technologi CUDA, odmienił rynek i przetasował nieco talie możliwości dostępną dla zwykłego Kowalskiego.

Od niedawna rozwój programowy dla wykorzystania GPU znacząco przyspieszył i wpłynął na wydajność pracy z renderingami. Dlatego wielu twórców rzuciło się do sklepów po mocniejsze układy, aby możliwie zoptymalizować swoją pracę.

Ok, ale co to wszystko oznacza, gdy potrzebuję wymienić kartę graficzną?

Przede wszystkim mamy dość dużą swobodę i wachlarz możliwości, ponieważ wymiana GPU najczęściej nie obliguje nas do wymiany innych podzespołów. Jeśli dysponujemy w miarę “współczesną” płytą główną z szybkim i szerokim złączem PCIe (lub kilkoma) to wybór w zasadzie opiera się o nasze preferencje i zasobność portfela. Bardzo ważne, aby pamiętać o wydolności naszego zasilacza, bo jest on bardzo często wybierany przez pryzmat oszczędności, a nie bezpieczeństwa i stabilności pracy.

Zieloni, Czerwoni, o co w tym chodzi?

Na rynku układów graficznych mamy dziś dwóch istotnych graczy. Nvidia (zieloni) oraz AMD (czerwoni). Różnica jest znaczna, a na szczycie podium nieprzejednanie stoi Nvidia, która żelazną ręką trzyma obszar rynku średnich i najmocniejszych układów. Ponadto ich produkty wykorzystują opatentowaną technologię CUDA, która sama w sobie jest mocnym argumentem przemawiającym “za” wyborem produktów od zielonych. Wiele osób może się z tym nie zgadzać, ale ciężko zaprzeczyć, iż układy Maxwell i teraz przodujące układy Pascal mocno zamieszały na scenie.

AMD mimo mniejszych możliwości finansowych stara się nie ustępować w boju. Ostatnia seria Vega, którą zaprezentowali, pokazuje że na pewno się starają. Niestety czarne chmury zbierają się nad ich przyszłością, ponieważ na podstawie aktualnych doniesień borykają się z coraz to nowymi problemami. Zacząć można od tego, że zaliczyli zdecydowanie mniejszy “sukces” finansowy za rok 2017 w stosunku do konkurencji, a na dodatek ich główny inżynier odpowiedzialny za narodziny układów z serii Radeon – Raja Koduri, po latach pracy odszedł do konkurencji. I wcale nie chodzi o zielonych.

Wielkie wejście na rynek układów graficznych planuje Intel i to on zaproponował posadę byłemu inżynierowi AMD. Można tylko przypuszczać, że w nadchodzących latach udział Intela na rynku kart graficznych może przewrócić go do góry nogami, zmuszając zielonych do wytężonej pracy, a stawiając zdecydowanie mniej wydolne finansowo AMD w niekorzystnej pozycji.

Jak to podsumować?

Sprawa jest trudna, bo z jednej strony nie chcemy iść w kierunku monopolu Nvidii, jednak biorąc pod uwagę niedaleką możliwą przyszłość oraz przede wszystkim aktualne atuty produktów zielonych, to stanowią one najlepsze możliwe rozwiązanie dla grafików pracujących z 3D.
Technologia CUDA oferowana przez Nvidia, a będąca sprawną konkurencją dla klasycznego Open CL, wygrywa dziś wydajnościowo i jest wspierana na szeroką skalę przez producentów oprogramowań graficznych. Ponadto większość silników renderujących dużo lepiej radzi sobie z technologią CUDA i dzięki temu sens zyskuje technika renderowania na GPU lub hybrydowego GPU + CPU. Oszczędność czasu, lepsza wydajność pracy i możliwość jednoczesnego wykorzystania kilku układów graficznych.

Tak czy inaczej, warto posiadać dedykowaną kartę graficzną z przynajmniej 4GB vRAM do płynnej pracy na viewportach i aktywnym podglądzie.

Procesory (CPU)

Stojąc przed wyzwaniem wymiany procesora, sytuacja staje się mniej kolorowa niż w przypadku kart graficznych. Najczęściej upgrade CPU wiąże się dodatkowo z wymianą płyty głównej i troską o kompatybilność pamięci czy chłodzenia, które już posiadamy.

Co oferują producenci?

Na tym polu walka staje się zdecydowanie ciekawsza, ponieważ dwaj istotni gracze: Intel (niebiescy) oraz AMD (czerwoni) prowadzą aktualnie mocno wyrównany pojedynek. Można się skłaniać ku temu, że jednak w całokształcie Intel góruje nad konkurentem, ale w ofercie dla zwykłych zjadaczy chleba sytuacja się komplikuje. Mianowicie, mamy do wyboru procesory Intela, które wreszcie zwiększyły ilość swoich szybkich rdzeni i w najnowszej ósmej generacji standardowo dysponują przynajmniej sześcioma takimi. Jednocześnie najnowsza seria procesorów AMD – Ryzen, oferuje wielordzeniowe i doskonale spisujące się CPU za połowę ceny u konkurencji. Wybór pozostawiłbym kwestii gustu i zasobności portfela.

Przeskok technologiczny?

Różnica może być tak wielka, że często należy się zastanowić czy inwestycja ostatecznie sprowadzi się do kupna zupełnie nowej stacji. Jeśli wymienimy procesor wraz z platformą pracującą z pamięciami DDR3 to prawdopodobnie będziemy zobligowani również do zainwestowania w (bardzo drogie aktualnie) nowe pamięci DDR4, które chcąc nie chcąc opanowują rynek.

Ponadto procesory Intela z różnych serii, ale działające na tej samej podstawce (socket) najczęściej będą wymagały płyty głównej z nowszym chipsetem. Dobrym przykładem jest podstawka LGA 1151, do której pasują procesory zarówno ósmej generacji (8th gen) jak i np. szóstej (6th gen). Niestety, o ile ta starsza może pracować na płytach z chipsetem 170, tak najnowsza, korzystająca z tej samej podstawki będzie wymagać najnowszego układu 370.
Są to drobiazgi bardzo kosztowne i bardzo istotne.

Pamięć RAM

Słynne kości pamięci, ale co tu się ma z czym?
Od zawsze panował trend, że im więcej RAMu, tym lepiej, ale faktycznie ile go potrzebujemy? Pytanie mało precyzyjne, bo zależy, co planujemy robić. Do standardowej pracy z 3D i 2D wystarczy nam od 8 do 16GB (szybkiej pamięci, ponieważ jakość ma znaczenie). Niestety przy bardziej złożonych projektach, skomplikowanych scenach i większych renderingach tego RAMu może nam braknąć i górna granica w sumie nie istnieje. Jednak pozostając na ziemi w obrębie możliwości naszej płyty głównej optymalnie jest dysponować ok 32GB.

Można powiedzieć: łeee, a czemu nie 64GB albo 128GB? – Odpowiedź jest złożona.

  • Zależy jakim systemem dysponujesz i ile ten system może udźwignąć.
  • Zależy jaki procesor posiadasz oraz ile pamięci obsługuje twoja płyta główna. Najczęściej budżetowe rozwiązania obsługują właśnie do 32GB, a w porywach do 64GB co ostatecznie przekłada się na cenę i może mieć też związek z serią procesora, który pracuje na wyższej podstawce, bo jest rozwiązaniem high-end’owym.
  • Ilość slotów pamięci jest ograniczona i trzeba podejść do tego rozsądnie.
  • Niesamowitą różnicę dziś robi cena. Niespełna rok temu cena np HyperX 16GB (2×8) DDR4 2133Mhz oscylowała w granicach 360zł. Dziś taką sumę trzeba zapłacić za pojedynczą kość 8GB. Łatwo więc policzyć, że koszt 32GB w zależności od wybranego wariantu to od 1200zł do 1500zł
Jakie więc pamięci wybrać?

Jeśli inwestujemy w nową technologię i poszukujemy pamięci DDR4, które stały się dziś standardem, to pamięci o taktowaniu od 2133Mhz do 2400Mhz w zupełności wystarczą do pracy z grafiką. Ponadto, jeśli decydujemy się na rozwiązanie np. 16GB to inwestujemy w układ 2x 8GB aby pamięci mogły pracować w trybie Dual Channel. Będą pracować szybciej, stabilniej i wydajniej. Decydując się na rozwiązanie 32GB i dysponując czterema wolnymi slotami, również inwestujemy w kości 8GB, aby mogły pracować w układzie 2x8GB + 2x8GB.

Dysk SSD czy HDD?

Dziś to pytanie zadaje sobie wiele osób, które wcześniej nie miały styczności z technologią SSD. Dyski tego typu rozwijają się nieprzerwanie, a przesiadka z HDD jako dysku głównego na dysk SSD to niestety konieczność, jeśli cenimy sobie czas i wydajność. Różnica będzie tak ogromnie zauważalna nie tylko na prędkości pracy samego systemu, ale na prędkości pracy programów graficznych. Czas odczytywania i zapisywania danych rozwiąże wielokrotnie powracające problemy z przycinającymi się obszarami roboczymi, automatycznymi backupami oraz usprawni naszą pracę.
Dysk SSD jest więc rozwiązaniem obowiązkowym. Oczywiście posiadanie dodatkowego dysku HDD jako magazyn danych nadal pozostaje bardzo dobrym rozwiązaniem choćby ze względu na lepszy stosunek jego powierzchni (GB) do ceny.

SLI/CrossFire, czym jest, na czym polega i czy jest niezbędne?

SLI (Scalable Link Interface) – Technologia firmy nVidia pozwalająca na połączenie dwóch lub trzech kart graficznych ze złączem PCI Express, zwiększając w ten sposób moc obliczeniową układu. Aby możliwe było wykorzystanie SLI, konieczny jest zakup certyfikowanej płyty głównej oraz co najmniej dwóch kart graficznych oznaczonych jako SLI. – Morele.net

CrossFire, CrossFireX – Technologia opracowana przed firmę AMD, umożliwiająca, podobnie jak w przypadku SLI, połączenie co najmniej dwóch kat graficznych (maksymalnie czterech), gdzie jedna z nich pełni rolę głównej, master, druga pomocniczej (slave). Każda z nich otrzymuje połowę obszaru do renderowania. – Morele.net

Czy jest to rozwiązanie niezbędne? Na pewno nie.
Skupiając się dłużej na opcji SLI, wymaga ona nie tylko właściwej płyty głównej, ale również dwóch identycznych kart (z tym samym chipsetem). Jest to rozwiązanie drogie i na pewno nie jest niezbędne.
Często jednak zadajemy sobie pytanie: Mam już kartę graficzną, ale co gdybym chciał dołożyć inną z innej serii? Przecież SLI odpada…
I tutaj można obalić mit jakoby karty z dwóch różnych parafii nie mogły pracować jednocześnie (nie oznacza to pełnej współpracy czy symbiozy), ale takie hybrydy graficzne funkcjonują i radzą sobie świetnie, jak się okazuje.
Dla przykładu, pracując w Maxie z Vrayem, nie dość, że możemy określić jedną z wpiętych kart graficznych jako odpowiedzialną za pracę viewportów, tak w renderingu hybrydowym możemy zmusić oba układy GPU do pracy jednocześnie. Co więcej, istnieją udane testy łączenia układów Nvidia z układami AMD, które wspólnie renderowały obraz w najnowszym V-Ray RT.

Na dobrą sprawę układy SLI/CrossFire dedykowane są dla graczy czy technologii VR.

Właściwa decyzja

To taka, która oparta będzie na realnych potrzebach, ale oscylująca między granicami zdrowego rozsądku a możliwościami finansowymi. Czy zdecydujesz się na mały upgrade, sporą wymianę podzespołów lub zainwestujesz w nową stację roboczą, mierz siły na zamiary i pamiętaj, że technologie rozwijają się szybciej niż myślisz.
To samo dotyczy cen i koniunktury na rynku sprzętu komputerowego. Niekiedy kwartał czasu, gdy weźmiemy sobie na wstrzymanie, może uratować twój portfel i domowy budżet.

Na dziś wystarczy teorii, więc zapraszam gorąco do dyskusji i zadawania pytań.

 


*Wszystkie zdjęcia i materiały graficzne zawarte w powyższych obrazach, pochodzą z internetu, stron producentów oraz portali o tematyce komputerowej. Przykłady urządzeń danych producentów zostały wybrane drogą przypadku i nie należy się nimi sugerować.

Tags : 3ds maxcpugpugrafikahddkomputerpcpodzespołyramrenderowaniessdstacja graficznatechnologiaupgradevray
Piotr Pęczkowski

The author Piotr Pęczkowski

3D Artist / CGI Specialist

Leave a Response